...

17 października 2017

Liście

Bursztynowy kolor w szklance ułatwia pisanie. Gorączka utrudnia myślenie.
Chciałoby się napisać coś, co odmieni codzienność. Rano nie zadzwoni budzik, a słońce wstanie takie, że założę buty i pójdę biegać. I to będzie w porządku. To będzie moje nowe życie, które drapie mnie po plecach i koloruje park na barwy jesieni, które nie przywodzą na myśl zbliżającej się zimy.
Bursztyn w szklance prawdopodobnie kibicuje gorączce. Myśli nie do końca spójne wylewają się na ekran, a jutrzejszy poranek wciąż gładzi brodę w namyśle, czy rozpocząć go budzikiem, czy może złapać flamaster i, jak dziecko, namalować uśmiech na mojej nie do końca rozbudzonej twarzy. Pewnie nie usłyszę jego chichotu. Dziecinnego hasania wokół mojego łóżka; wstawaj, no wstawaj, nie śpij jak skończony staruch! Wtedy wstanę, zawiążę sznurowadła, stanę u progu złocistego parku i powącham świat. A świat mnie przytuli.

27 listopada 2015

Zęby

Zęby czasu rzuciły mi się do łydki. Szarpią nogawkę i chcą więcej.

25 listopada 2015

Okna

Ramy okien udają teraz drewno. Brudna, zniszczona biel uległa modnym trendom. Wyglądają bardziej solidnie i nie są dzielone na mniejsze części. Są czyste. Świat, który widać po ich drugiej stronie, pozostał taki sam. Chmury nadal wiszą nisko, a deszcz moczy szare ściany bloków.